Lata mijają, a Zające Starego Browaru zmieniają jedynie swoje umaszczenie. Poznaniacy rokrocznie ustawiają się po nie w długich kolejkach, by móc zabrać je do domu.Tegoroczny jubileusz, 10-te urodziny Zająca Starego Browaru to gratka dla kolekcjonerów i wydarzenia, których nie spodziewa się absolutnie nikt! Jakie uszaki tym razem pojawią się w Starym Browarze? Dlaczego 10-te urodziny wymagać będą zakupu nowego garnituru i eleganckiej sukni? Kto wejdzie w ich posiadanie i czyj głos opowie historię lepusa brovaricusa? Kolejne polowanie rozpocznie się już 1 marca! A zaczęło się zupełnie niespodziewanie…

To był marzec, pierwsze promienie słońca przebijały się przez rozkwitające gałęzie starych kasztanowców. W sali konferencyjnej z widokiem na park, znajdującej się na najwyższym piętrze budynku łączącym się ze Starym Browarem kładką, trwało właśnie kolejne spotkanie. Ówczesna dyrektor marketingu wyglądała przez okno, uśmiechając się do siebie na samą myśl o wiośnie, która tak pięknie budziła się do życia, gdy nagle coś przyciągnęło jej wzrok. Jej uwagę przykuły długie słuchy. W centralnym punkcie parku, bez ruchu, stał prawdziwy zając szarak, czujnie rozglądając się to w lewą, to w prawą stronę. Nagle podskoczył jak oparzony i na swoich długich skokach w mgnieniu oka pobiegł hen przed siebie. Jedyne na co zdążyła zwrócić uwagę to kolor jego futerka, które w promieniach słońca mieniło się na fioletowo. Po skończonym spotkaniu szybko wyszła na taras z nadzieją, że jeszcze ujrzy niespodziewanego gościa, jednak bezskutecznie. Przez chwilę zastanawiała się czy ktokolwiek uwierzy w historię o kolorowym zającu kicającym po parku… Wracając do swojego zespołu pomyślała jednak, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie potrafiła wytłumaczyć, jak to się stało, że uszak wydawał jej się fioletowy. Jednego była pewna – ciekawy świata i nieco przestraszony futrzak znalazł się nagle w centrum miasta i to nie mógł być przypadek. Właśnie wtedy w jej głowie narodził się szalony pomysł – a gdyby tak Stary Browar wypełnić na Wielkanoc zającami?!

O całym zajściu z przejęciem opowiedziała zespołowi, któremu pomysł absolutnie się spodobał! Na efekty nie trzeba było długo czekać – pierwsze stado zajęcy, ustawione niczym armia terakotowa, pojawiło się wiosną 2009 roku, by przerodzić się w prawdziwą tradycję i poznański symbol nadchodzących Świąt oraz zwiastun wiosny. Opowieść o fioletowym zającu rozniosła się pocztą pantoflową, a wśród stałych bywalców Starego Browaru znalazły się także inne osoby, które śmiało deklarowały, że widziały w parku kicającego radośnie uszaka.

Od tamtej pory mieszkańcy Wielkopolski z niecierpliwością wyczekują pierwszego, marcowego weekendu, podczas którego odkrywają kolory słynnych już na całą Polskę zwierzaków, albo nowe intrygujące szaty, jak welur, ten przypominający tablicę szkolną czy seledynową powłokę fluorescencyjną, która świeci w ciemności. Każdego roku, prócz limitowanych wersji, pojawiają się także tradycyjne, fioletowe zające, nawiązujące do legendy o swym dawnym przodku. Ich niezwykły kolor docenił także Instytut Pantone, ogłaszając ultra violet kolorem roku 2018.

Ogromne zainteresowanie zającami sprawiło, że stały się prawdziwymi celebrytami Starego Browaru – wszyscy bowiem chcą ich dotknąć, przytulić i oczywiście zabrać do domu. Ale UWAGA! Wzmożona ochrona jak zwykle czujnym okiem strzec będzie wielkanocnych gwiazd, które jak zwykle uwodzić będą swym milusińskim, długouchym czarem.

Szczegóły akcji TUTAJ.